środa, 27 grudnia 2017

Pierwsze rozczarowanie od LUSH


Hej hej! Wracam po Świątecznym odpoczynku, na dzisiaj z takim postem. Moje zachwyty nad marką LUSH mogą być denerwujące, dlatego dzisiaj chciałam przełamać temat i opowiedzieć wam o małym bubelku. Może nazywanie go bubelkiem to przesada, ale u mnie wywołał rozczarowanie. Mowa o bombie a właściwie robocie do kąpieli pod nazwą ickle baby bot. Skusiłam się na niego oczywiście ze względu na kształt! Nie spodziewałam się jednak, że będzie to takie maleństwo. Gramowo robocik wypada dużo słabiej niż regularne bomby, ale w cenie również jest różnica. 




Jak wszystkie bomby LUSH, zaraz po zetknięciu z wodą zaczyna wydawać ten świetny odgłos rozpuszczając się w wodzie. Nie opada na dno, tylko cały czas dryfuje sobie na powierzchni, uwalniając świetny, niebieski kolor. Niestety z racji tego, że gramowo jest mniejszy, to cała frajda trwa bardzo krótko. Zapach jest mało intensywny, ale mi kojarzy się z cytrusami i uspokajającą lawendą. Nie było brokatu, nie było efektu wow :(. Na szczęście jak po innych kulach lush ciało było nawilżone, skóra była gładziutka, a umysł zrelaksowany. Ogólnie, bardzo fajny umilacz do kąpieli. Moim zdaniem nie wart swojej ceny, myślę, że dzieci byłby z niego zadowolone. W moim przypadku, po paru przygodach z bombami od LUSH'a wymagam więcej! :) 

35 komentarzy:

  1. Nigdy jeszcze nie miałam okazji poznać tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie znam tych produktów, może dla tego, że nie mam wanny i średnio mnie interesują ;) Jednakże szkoda, że się nie sprawdził :(

    zapraszam do mnie na bloga, właśnie pojawił się nowy wpis! :)
    https://pani-blondynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sobie nie wyobrażam życia bez wanny! :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz widze i chyba zainteresuje sie ta bomba

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się zawiodłaś :( ja z lusha bardzo lubię szampony w kostce ;) bomb jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie! przypomniałaś mi, że mam też szampon w kostce :D muszę go odnaleźć w zapasach :)

      Usuń
  5. Szkoda, że Lush jest tak kiepsko dostępny, chętnie coś bym przetestowała od nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uśmiechnij się ładnie i pomarz jeszcze trochę, a może coś się da wykombinować... ;)

      Usuń
  6. Hej, fantastyczny post! Naprawdę mi się spodobał :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tym produkcie w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie dlatego, że LUSH nie jest dostępny w Polsce :)

      Usuń
  8. Szkoda że nie do końca jesteś zadowolona bo jakby nie patrzeć to działanie ma dobre, biorąc pod uwagę to że już od takich umilaczy wymagasz więcej to mogłabym to porównać do peelingów tam jak jest u mnie ;) byle jaki mnie nie zadowoli i musi dać od siebie więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak! nie mogę powiedzieć, że był złym produktem, po prostu w porównaniu z innymi bombami od LUSH'a wypadł słabo:(

      Usuń
  9. o a ja robocika w Lushu nie widzialam :D ale moze i dobrze, skoro nie jest tak fajny jak inne kule

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo że Ci się niesprawdził wygląda ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji przetestować jeszcze ich produktów :( Mam nadzieje że się to zmieni !
    Zapraszam do Siebie na nowy post !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie wygląda, ale szkoda, że nie do końca się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda extra, ale jak na cenę i czas zabawy to się nie opłaca :D

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie wygląda ale faktycznie nie zachwyca a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie miałam jeszcze nic z Lush.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety jest u nas bardzo ciężko dostępny :(

      Usuń
  16. Faktycznie po tej firmie też spodziewałabym się czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam te bomby do kąpieli, ale nie miałam okazji testować. Chociaż też ciężko bo nie kąpie się w wannie od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja pierwszy raz spotykam się z taka " bomba" u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie miałam styczności z taką bombą :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę dostępu do Lush, ja nie mam jak przetestować tych kosmetyków, ale może kiedyś... :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 małe życie , Blogger