Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naturalne. Pokaż wszystkie posty

piątek, czerwca 29, 2018

Czym zachwyciła mnie ochronna pomada do ciała hagi?


Dzień dobry po tej bardzo długiej przerwie! Po raz kolejny się tłumaczę, ale obiecuję, że wracam do systematyczności. Niestety pokonała mnie sesja, praca dyplomowa i czasu nie było na nic. Dzisiaj przychodzę do was z recenzją, która na publikację czekała dość długo. Mowa o ochronnej pomadzie do ciała hagi.

niedziela, marca 04, 2018

Fresh pharmacy, mydełkowej miłości ciąg dalszy

Już jakiś czas temu w prezencie dostałam parę kosmetyków lush, w tym właśnie to mydełko. Jest ono hitem LUSH'a w pielęgnacji skóry problemowej. Całkiem niedawno zaczęła się moja wielka mydełkowa miłość, więc to idealny czas na testowanie tego produktu!

środa, grudnia 27, 2017

Pierwsze rozczarowanie od LUSH


Hej hej! Wracam po Świątecznym odpoczynku, na dzisiaj z takim postem. Moje zachwyty nad marką LUSH mogą być denerwujące, dlatego dzisiaj chciałam przełamać temat i opowiedzieć wam o małym bubelku. Może nazywanie go bubelkiem to przesada, ale u mnie wywołał rozczarowanie.

wtorek, grudnia 19, 2017

Czy znalazłam idealny peeling do buzi? Sylveco, peeling enzymatyczny


    Peeling buzi to zdecydowanie najmniej lubiany w mojej pielęgnacji etap. Peeling z ziarenkami są dla mnie często za mocne, okropnie mnie po nich wysypuje. Enzymatyczne znów ledwo co działają. Jakiś czas temu w moje łapki wpadł ten peeling z sylveco. Pomyślałam, że warto wypróbować, szczególnie ze względu na naturalny skład. Jest to peeling enzymatyczny z papainą, bromelainą i olejkiem geraniowym. Czy znalazłam swój ideał?

czwartek, grudnia 14, 2017

Czarne na Białym, czyli jak zaczęła się moja miłość do mydeł naturalnych.



   Dzisiaj przychodzę do was a bardzo ciekawym produktem. Muszę powiedzieć, że mydełka do twarzy od zawsze kojarzyły mi się źle, zresztą nie tylko do twarzy. Nigdy nie lubiłam mydełek, po prostu ich nie używałam, bo denerwował mnie zapach i ten dziwny osad na ciele potem. Jakiś czas temu w paczce urodzinowej dostałam kawałek mydełka "czarne na białym" z Lawendowej Farmy. Trochę czekało na swoją premierę, a teraz już nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez niego i wiem, że będę sięgać po nowości i kontynuować mydełkową miłość.

sobota, listopada 25, 2017

Całoroczna pielęgnacja ust! LUSH, SYLVECO, ISANA


   Pielęgnacja ust, to temat bardzo na topie, wszystkie szczególnie dbamy u nie jesienią, bo są narażone na zimno i przesuszenie. W moim przypadku pielęgnacja ust trwa cały rok! Może zdziwicie się, że będzie cały post na ten temat, ale znalazłam parę świetnych kosmetyków(ale też bubelka) wartych posta! :) Zapraszam do czytania! 

sobota, listopada 11, 2017

Yope, Naturalne mydła w płynie



     Marka YOPE ostatnio zdobywa na popularności, więc i ja zapragnęłam ich produktów. Na początku słyszałam tylko o ich środkach czystości, które są ekologiczne i dobre dla środowiska. Potem na języki weszły mydła i żele pod prysznic,a teraz na topie są ich kremy do rąk. Jak na razie dane mi było wypróbować tylko mydełka, z powyższych próbek i środki czystości. Na mojej wish liście, są kremy do rąk, na pewno je kupię, tylko trochę zużyję z moich zapasowych. :)

wtorek, października 31, 2017

Tony Moly I'm Real, Pomegranate Mask Sheet


     Jak widać, najsprawniej idzie mi zużywanie maseczek tony moly z serii i'm real. Tym razem padło na wersję pomegrante - elesticity, czyli maseczkę z ekstraktem z granatu, która ma zapewnić elastyczność i jędrność naszej skórze. Ogólnie na temat tych maseczek mam bardzo mieszane uczucia, jedne sprawdzają mi się super, innej mniej. Jak już kiedyś pisałam, u nas te maski są niestety dość drogie, można je znaleźć w przedziale cenowym 9-20zł, ja kupiłam cały zestaw na ebayu, więc nie przepłaciłam.

środa, października 04, 2017

Jesienny,naturalny, kosmetyczny niezbędnik.



     Jesień nadeszła pełną parą. Nie jest to moja ulubiona pora roku, chociaż tym razem za cel postawiłam sobie polubienie jej, tak bardzo jak się da. Na wszystkie sposoby próbuję umilić sobie te deszczowe, ponure dni. Wiadomo, nie obejdzie się bez takich dodatków jak świece zapachowe, ciepłe skarpetki, ulubiona herbata i ogromny koc. Oprócz tego warto zaopatrzyć się w świetne i naturalne kosmetyki. Moje półki są stopniowo zaopatrzane na nowo i pojawia się w nich coraz więcej naturalnych produktów. Nie jest to łatwe, przy takiej ilości zapasów, ale jakoś już to idzie. :) Przedstawiam wam mój jesienny niezbędnik tej jesieni! :)

wtorek, września 26, 2017

LUSH, kula do kąpieli twilight



     Moje zachwyty nad marką LUSH już pewnie czytałyście, więc kolejny raz nie będę zanudzać. Dzisiaj przejdę do recenzji kuli do kąpieli twilight, czyli pierwsze jaką miałam okazję testować. Wybaczcie nienajlepsze zdjęcia, ale robiłam je już jakiś czas temu. 

wtorek, września 19, 2017

Biolaven, płyn micelarny


     Od zawsze mam problem z doborem odpowiedniego płynu micelarnego, bo moja cera różnie na nie reaguje. Często mnie wysypuje, albo wręcz odwrotnie - maksymalnie przesusza moją skórę. Dlatego postanowiłam zainwestować w coś lepszego, co dobrze wpłynie na moją buzię, no bo przecież porządny demakijaż to podstawa pielęgnacji.

Copyright © 2014 małe życie , Blogger